Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2015

Ciastka z morelami na cieście francuskim

Lato zakończyło swoje upalne oblicze. Można wreszcie odetchnąć. Otworzyć okna, bez wrażenia, że uchyla się rozgrzany do czerwoności piekarnik. W upalną pogodę nigdy nie mam ochoty gotować i z chęcią wykorzystuję przepisy najkrótsze w czasie z możliwych. 

Takim szybkim co nieco mogą być ciastka z morelami na cieście francuskim. Idealne na lato. Pół godziny z piekarnikiem nawet w upały można wytrzymać - na przykład uciekając z kuchni, bo pilnować nie trzeba :)



Przepis:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego (używałam ciasta w małych kawałkach o łącznej wadze 450 g, możesz użyć takiego ciasta jakie masz :) )
  • 18 moreli
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • masło do posmarowania ciasta (możesz użyć rozkłóconego jajka)

Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
Ciasto pokrój na małe kawałki - taki format będą miały ciastka. Posmaruj ciasto masłem (albo jajkiem), posyp cynamonem i 1 łyżeczką cukru pudru. 
Morele rozkrój na pół, wyjmij pestkę i ułóż obie połówki na 1 kawałku ciastka.
Wstaw do nagrzanego piekarnik i piecz przez 25 minut.
Wyjmij, wystudź i posyp resztą cukru pudru.

Smacznego!






Ciastka inspirowane przepisem Doroty Świątkowskiej z Moje wypieki i desery. Na majówkę i piknik.



Lekkie i szybkie dania na upalne dni Piknik Letnie owoce Uczta pod gołym niebem

piątek, 26 września 2014

Kokosowe ciastka musli

Zaczęłam robić jesienne porządki w domu. Na pierwszy ogień poszła kuchnia.

Nie sądziłam, że mam tyle paczek wiórków kokosowych! Trzy?! Teraz dużo będzie kokosowych przepisów ;) Na najwyższej półce, na samym końcu znalazł się słoik płatków owsianych, które przestały mi smakować. Na kolejnej otwarta paczka rodzynek. Słoik greckiego miodu wrzosowego - z zawartością, jak się później okazało, dokładnie dwóch łyżek...

Coś z nimi należało zrobić. W internecie znalazłam dawno temu przepis na batoniki musli, który bardzo chciałam wypróbować. I jak się okazało był to bardzo dobry wybór. W oryginale  składniki podane są bardzo dokładnie. W mojej wersji najważniejsze jest, aby proporcje się zgadzały. 5 szklanek suchych składników plus mąka. I na tej bazie można komponować własne wariacje smakowe. W tej główną rolę odgrywają wiórki kokosowe.





Przepis (blacha 30x25 cm):
  • 1 i 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny
  • 1/2 szklanki grubo posiekanych migdałów
  • 1/2 szklanki mąki
  • 2 łyżki miodu
  • 2 białka
  • 1/2 szklanki wody
  • 2 łyżki oleju

 W misce wymieszaj ze sobą suche składniki. Miód rozpuść w ciepłej wodzie, a białka ubij na pianę. Polej rozpuszczonym miodem i olejem suche składniki, a następnie wymieszaj dobrze ze sobą. Na koniec dodaj ubite białka.

Połączone składniki wyłóż równą warstwą na blasze obłożonej papierem do pieczenia. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 160 st. C i piecz przez 30 minut.

Pokrój ciasto na kawałki, gdy trochę ostygnie.


Smacznego!





Szkolne śniadania

środa, 20 listopada 2013

Łapy misia

... czyli kakaowe ciastka z orzechami laskowymi. Kruche, nie za słodkie i szybko znikające z puszek.

Przepis pochodzi z 13. wydania (ciekawi mnie w którym roku było pierwsze wydanie ;) ) książki Czernikowskiego Ciasta, ciastka i ciasteczka. Od zawsze stała na półce w domu, ale dopiero niedawno odkryłam ją kulinarnie. Po prostu skarbnica wiedzy! Nie tylko jeśli chodzi o przepisy, ale przede wszystkim teoria wypieku. Polecam. Myślę, że jeszcze wiele pozycji pojawi się z tego źródła ;)

Jeśli chodzi o przepis to ograniczyłam o połowę cukier (i w użytej przeze mnie proporcji podaję w poniższym przepisie), ponieważ uznałam, że jest go stanowczo za dużo.

I małe ostrzeżenie - amoniak podczas pieczenia wydziela silny zapach farby do włosów (nawet tych bez amoniaku na opakowaniu ;) ), a po pieczeniu pachnie również mocno. Dlatego polecam podczas pieczenia uchylić okno, a wystudzone ciastka włożyć do szczelnego pojemnika. Zapach zniknie z ciastek nawet w nim, ale ograniczy się go w kuchni. Taka rada dla delikatnych nosów, a warto pocierpieć chwilkę dla tych misich łap ;)






Przepis (na ok. 40 ciastek):

  • 1/2 kg mąki
  • 250 g bułki tartej
  • 250 g orzechów laskowych
  • 200 g cukru
  • 200 g masła
  • 1 łyżeczka amoniaku
  • 1 i 1/2 szklanki mleka
  • 3 łyżki kakao
  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 1 białko


Rozłupane orzechy, podpraż na suchej patelni, a następnie grubo posiekaj.

Wszystkie składniki, oprócz białka, wymieszaj ze sobą i zagnieć twarde ciasto. Formuj je zwilżonymi dłońmi w owalne placuszki, lekko spłaszczając od góry, tak aby przypominał łapy niedźwiedzia. Poniżej wzór :)

Tropy dzikich zwierząt.
Źródło: http://dh2005.phorum.pl/viewtopic.php?p=7344



Ciastka układaj na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, a po wierzchu posmaruj rozmąconym białkiem. 

Piecz w temperaturze 180 st. C przez ok. 20 minut. 

Pamiętaj o uchyleniu okna w kuchni - amoniak jest dość drażliwy dla nosa. Po upieczeniu też nie zachęca, ale wystarczy ciastka zamknąć w puszce, albo innym pojemniku na ciastka i amoniakowy zapach zniknie zupełnie ;)



Smacznego!












Przepis pochodzi z książki Ciasta, ciastka i ciasteczka. Wypiek domowy, Jan Czernikowski, 1990, Warszawa 

wtorek, 11 grudnia 2012

Ciasteczka z Zielonego Wzgórza

... czyli ciastka bostońskie :)

Na chęć przygotowania tych cudownych słodkości skusiła mnie Mama Pana M. , która zaserwowała je w ubiegły weekend. Ciasteczka mają smakowicie kruchą skórkę, przyjemną nutę cynamonu i - dla poszczących w ten przedświąteczny czas - są mało słodkie. W środku znajdziecie kawałeczki orzechów włoskich i żurawin. W oryginalnym przepisie zamiast żurawin każą użyć rodzynek, jednak według mnie żurawina była bliższa Ani niż rodzynki. A poza tym rodzynek nie było w kuchni na stanie ;) Przepis pochodzi z książki Kuchnia z Zielonego Wzgórz. Przepisy L. M. Montgomery. Elanie i Kelly Crawford, a dzięki radom z Mirabelkowego bloga trochę przepis ulepszyłam*. ;)



  • 200 g masła
  • 1 i 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 i 1/2 łyżki gorącej wody
  • 4 szklanki mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • 1 szklanka posiekanych suszonych żurawin**

Masło rozpuść w rondelku i ostygnięte utrzyj z cukrem. Dodaj uprzednio dobrze roztrzepane jajka, a następnie rozpuszczoną w wodzie sodę, połowę mąki wraz z solą i cynamonem. Na sam koniec wsyp orzechy i żurawiny dobrze wymieszane z resztą mąki. Formuj kulki wielkości orzecha włoskiego i kładź na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto spłaszcz lekko lub mocniej - w zależności od tego czy chcesz aby ciastka były mniej lub bardziej płaskie :)

Piecz w piekarniku w temperaturze 180 st. C przez 12 minut.

Z porcji wyszło mi 56 ciastek - mniej i bardziej puchatych.

Smacznego!





* Mirabelka ostrzegała, że ciasto się trochę rozpływa w czasie pieczenia, dlatego dodałam dodatkowe pół szklanki mąki do ciasta. Dla miłośników ucierania masła z cukrem, tłuszczu można nie rozpuszczać.
** Bardzo suche żurawiny należy wcześniej zalać gorącą wodą i poczekać chociaż 10 minut aż zmiękną i dopiero później posiekać.