Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maliny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

Zupa krem z buraków i malin

Buraki to jedne z moich ulubionych warzyw. Mogę je jeść w każdej postaci - tartych do obiadu, w tarcie, marynowane w occie, jako barszcz wigilijny albo ukraiński. Odkryciem była jedzona jakiś czas temu zupa krem z buraków i malin. Słodycz buraków świetnie komponowała się z kwaśnymi malinami, które natrafiałam co którąś łyżkę. Zupa jest idealna na późne lato i wczesną jesień, kiedy zarówno buraki, jak i maliny królują na straganach (tuż obok ukochanych dyń ^^).


Przepis na 8 porcji:

  • 1 kg buraków
  • 0,25 kg malin (mogą być mrożone)
  • 0,5 l wody
  • 0,5 l bulionu warzywnego
  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • cukier
  • sól
  • pieprz
  • jogurt naturalny


Buraki obierz i pokrój w niedużą kostkę. Kształtem się nie przejmuj, ponieważ buraki i tak trzeba zblendować. Pokrojone przełóż do garnka i zalej wodą. Dopraw solą, 1 łyżką octu jabłkowego. Gotuj pod przykryciem, aż buraki zmiękną. Gdyby woda się wygotowała to ją dolej.

Miękkie buraki zblenduj. Rozdrobnione bardzo drobno buraki połącz z bulionem. Dodawaj płynu tak długo, aż zupa nie będzie już przypominać konsystencją buraczków do obiadu :) Ilość dodanego bulionu może zależeć od soczystości buraków - im więcej soku oddadzą, tym mniej musisz bulionu dolać. Dopraw zupę solą, pieprzem, cukrem i octem. Dodaj maliny i staraj się ich za bardzo nie rozgnieść.

Podawaj z jogurtem naturalnym.


Smacznego!

Wegetariański obiad V

niedziela, 4 maja 2014

Tort z malinami

Nie mogę już doczekać się lata. Między innymi przez maliny. Uwielbiam je. Zaspokajając swoją tęsknotę, w ramach imienin mamy, upiekłam tort z malinami.

Maliny miałam zamrożone, ale świeże będą równie dobre, bo swoje rozmrażałam. Ciasto jest lekkie, niezbyt słodkie i dzięki malinom przyjemnie kwaśne. Jeśli boisz się piec biszkopty, nie martw się - biszkopt z tego przepisu zawsze wychodzi. Nie trzeba go rzucać, chodzić wokół na paluszkach, ani używać sztucznych spulchniaczy utrzymujących poziom ciasta po upieczeniu :) Jeśli masz tortownicę o mniejszej średnicy, wtedy przetnij biszkopt na trzy części. Albo nawet cztery :)





Przepis (tortownica 26 cm):

Biszkopt

  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 opakowania cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka octu

Zacznij od przygotowania blachy - wysmaruj tłuszczem i obsyp kaszką manną, oraz włączenia piekarnika na 180 st. C.

Oddziel białka od żółtek. Białka ubij na sztywno, a następnie pojedynczo dodawaj żółtka, a potem cukier i cukier waniliowy. W osobnym naczyniu wymieszaj ze sobą mąki i proszek do pieczenia. Połącz z masą, a na koniec delikatnie dodaj olej i ocet.

Na wcześniej natłuszczoną blachę wylej ciasto i piecz w 180 st. C przez około 20 minut. Sprawdź po tym czasie czy biszkopt jest wypieczony, a następnie wyjmij z piekarnika do przestudzenia.

Masa

  • 500 g mascarpone
  • 500 ml śmietanki 36%
  • 200 g kajmaku
  • 1 opakowanie śmietanfixu

Śmietanę ubij na sztywno wraz z śmietanfixem. Jeśli wiesz, że tort będzie zjedzony tego samego dnia, możesz go pominąć. W osobnej misce zmiksuj mascarpone z kajmakiem. Następnie dodaj do nich śmietanę.


  • 2 chlusty whiskey +  tyle samo wody = poncz
  • 500 g malin (albo nawet więcej, mrożone brałam na oko, nie na wagę :) )

Biszkopt przekrój wzdłuż na dwa równe blaty. Każdy z nich od góry namocz ponczem.

Dolny blat ciasta zostaw na dnie blachy albo przełóż na paterę. Na wierz nałóż 1/3 masy kremowej i 1/3 malin. Połóż na wierzch drugi blat ciasta i na jego wierzchu wyłóż 1/3 masy i pozostałe maliny. Resztą kremu wysmaruj brzegi. Jeśli pozostanie Ci trochę kremu ozdób według uznania wierzch tortu.

Odstaw na 1-2 godziny w zimne miejsce. Krój szerokim nożem.



Smacznego!




sobota, 31 sierpnia 2013

Muffinki z borówką oraz malinami

W ogrodzie rządzą zdecydowanie owoce w tej chwili. W przecudnym ogrodzie rodzinnym Pana M. również. Prym chwilowo wiodły piękne, przeolbrzymie maliny. Na swoją kolej czekały także borówki. No i doczekały się - muffinek.

Przepis znalazłam dawno, daaawno temu w przepastnych internetach i tak od kilku lat mi towarzyszy. Jego główną zaletą jest prostota i niezawodność. No i nawet starcza na dwie blachy wypieków. Albo na jedną z ogromnymi, finałowymi dziełami :)






Przepis (na 24 sztuki):

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju
  • maliny
  • borówki


W jednej, dużej misce połącz ze sobą suche składniki. W drugiej połącz mokre i wlej je do suchych. Wymieszaj w miarę dokładnie, nie musi być idealnie. Jak mówi Nigella, "najważniejsze w cieście na muffiny jest to, by nie mieszać go zbyt długo", zatem tylko kilka ruchów łyżką i gotowe.

Formę do muffinów wyłóż papilotkami i do każdego otworu nakładaj po łyżce, półtorej ciasta. W nie poutykaj owoce.

Piecz w temp. 180 st. C przez około 20-25 minut, do suchego patyczka.








;