czwartek, 22 sierpnia 2013

Ciasto marchewkowe

Motywacją do upieczenia tego ciasta była niedzielna wizyta w Warszawie. Odwożąc rodziców M. na lotnisko postanowiliśmy, że odwiedzimy Centrum Nauki Kopernik (w którym jeszcze nie byłam). Mając 5 godzin pomiędzy samolotem a godziną wejścia zrobiliśmy sobie spacer po wyludnionej stolicy. Wpierw Łazienki (gdzie M. znalazł piękne pawie pióro), potem powrót przez Myśliwiecką 3/5/7, a śniadanie w Cafe Lorentz. Jako, że czasu mieliśmy nadal mnóstwo, poszliśmy dalej pozwiedzać warszawskie śniadaniarnie. Ostatecznie wylądowaliśmy w O obrotach ciał niebieskich. I tam własnie jadłam przepyszny tort (nie ciasto - ogromny był :) ) marchewkowy. Tak mi oraz M. zasmakował, że postanowiłam upiec po powrocie.

Przepis podpatrzyłam u Doroty. Nie byłabym sobą nie zmieniając kilku składników. Jak na przykład krem do posmarowania ciasta. Ten, który jadłam był słodki. No i ananasy pominęłam z powodu ich braku we wspomnieniach tamtego ciasta i braku w spiżarni.

Wyszedł taki oto przedsmak jesienny. W zasadzie to już trochę bożonarodzeniowy, słodki kąsek :)






Przepis (tortownica 21 cm):

  • 2 duże marchewki (miały razem 220 g :) )
  • 2/3 szklanki mąki
  • 1 łyżka przyprawy piernikowej (sprawdź czy w składzie nie ma mąki, tej z mąką mówimy nie)
  • 1 kopiasta łyżeczka cynamonu
  • 100 g posiekanych migdałów plus kilka do ozdobienia ciasta
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 jajka

Marchewkę utrzyj na małych oczkach. Możesz ją trochę rozetrzeć w palcach, żeby puściła sok.

Połącz ze sobą suche składniki w jednym naczyniu, w drugim mokre, a następnie jedne połącz z drugimi. Dodaj marchewkę i dokładnie wymieszaj. 

Na natłuszczoną tortownicę wyłóż ciasto. Postukaj formą o blat, żeby się równo rozłożyło.

Piecz w temperaturze 170 st. C przez 20 minut, a po tym czasie zmniejsz do 150 st. C i piecz przez około 20-30 minut do suchego patyczka. Wystudź w tortownicy. Zimne ciasto przekrój na pół.


Krem:
  • 250 g mascarpone
  • 8-10 łyżek zagęszczonego mleka skondensowanego
Do miski przełóż mascarpone i dodaj mleko skondensowane. Miksuj na małych obrotach. Krem powinien być gęsty, dlatego nie przesadzaj z mlekiem. Ponadto wyjdzie za słodkie ;)

Połową kremu posmaruj jeden blat ciasta. Połóż na niego drugi i wyłóż pozostałą część, rozsmarowując równo po wierzchu ciasta. Udekoruj migdałami.




Smacznego!










czwartek, 25 lipca 2013

Wiśniowo-miętowe ochłodzenie

W tym roku sezon wiśniowy wyjątkowo obfity się zrobił - nawet wino nastawiłam (ale to historia na osobny post) :) Od właścicielki wiśniowego sadu przeszmuglowałam przepis na rewelacyjny sok wiśniowo-miętowy. Taki jak ze sklepu. Ba! Jeszcze lepszy, bo wiadomo co w nim jest. A zatem, do drylownicy i przygotowywać pyszne ochłodzenie na najbliższe dni z upałem :)






Przepis:

  • 1 kg wydrylowanych wiśni
  • 5 łyżek cukru
  • ok. 3 litry wody
  • garść świeżej mięty
  • łyżeczka kwasku cytrynowego albo łyżka soku z cytryny
Wiśnie przełóż do garnka i zalej wodą, ale nie do samego brzegu. Dodaj cukier i miętę. Gotuj na małym ogniu, pilnując owoce, które uwielbiają wypływać na powierzchnię wody. 

Zestaw z ognia po około godzinie. Przecedź wiśnie, zachowując oczywiście sok :) Ostudź, a następnie wstaw do lodówki albo zimnej spiżarni. Podawaj na zimno z kostkami lodu.



Smacznego!






środa, 24 lipca 2013

Omlet biszkoptowy z wiśniami

Niedzielne poranki bywają wielce leniwe i powolne. Zaczynają się po godzinie 9. Czasem nawet 11 :) Ale jak każdego dnia należy zacząć je od śniadania. W niedzielę są one wyjątkowo celebrowane. Nieśpieszne. Pyszne. Coś zupełnie innego niż w szybko przebiegające poranne posiłki pomiędzy poniedziałkiem a piątkiem. Ubiegłym niedzielnym porankiem zawładnęły wiśnie na pysznym, puszystym biszkoptowym omlecie.




Przepis:
  • 3 jajka
  • łyżka mąki
  • łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • masło
  • wiśnie
  • jogurt naturalny


Oddziel białka od żółtek. Białka wraz ze szczyptą soli ubij na sztywno. W osobnej misce połącz cukier, żółtka i mąkę. Dodaj  białka i delikatni wymieszaj. Na patelni rozgrzej około łyżki masła i gdy się rozpuści wylej omlet. Podpiecz przez chwilę na bardzo dużym ogniu, a następnie zredukuj do minimalnego i przykryj pokrywką. Trzymaj na ogniu aż wierzchnia warstwa się zetnie. 

Wiśnie wymieszaj z jogurtem. Omlet przełóż na talerz, dodaj wiśnie. Możesz posypać dodatkowo karmelowym w smaku brązowym cukrem. Jedz jeszcze gorący.


Smacznego!









tutaj

niedziela, 21 lipca 2013

Drożdżowe topione z wiśniami

Straszyli, że ich w tym roku nie będzie. Bo szpaki, bo zima długa, bo sucho, bo za mokro. A jednak są :)

Wiśnie. Kwaśne, czerwone perły. Z wszechstronnym zastosowaniem. I na słodko, i na kwaśno, i na wytrawnie. Kwintesencja lata.

Tym razem na słodko. Na topionym cieście drożdżowym. Nietypowym. Bez zbijania co kilka godzin, więc szybszym w przygotowaniu. I na dodatek na ciepło przypomina swoją chrupkością ciasto kruche. Idealne do wielu zastosowań, tak jak towarzyszące mu wiśnie.

Przepis znalazłam w notatniku mojej mamy, która dostała go od swojej psiapsióły. Więc sprawdzony przez wielu i wielokrotnie :)

Proporcje są na blachę z piekarnika. Na letnie spotkania uzasadnione porcja. Albo dla łasuchów na cały tydzień podjadania pyszności.





Przepis (blacha piekarnikowa):

  • 1/2 kg mąki pszennej 
  • 250 g margaryny
  • 4 jajka
  • szczypta soli

Zaczyn:

  • 1/2 szklanki mleka
  • 4 łyżki cukru
  • 70 g drożdży
Owoc:
  • 1 kg wiśni
  • 3-4 łyżki mąki
Kruszonka
  • masło
  • cukier
  • mąka


Mleko podgrzej, aby było ciepłe, ale nie gorące. Rozpuść w nim cukier i drożdże. Odstaw do wyrośnięcia.

Pozostałe składniki zagnieć na gładką masę. Połącz je z zaczynem. Jeśli nie będzie chciało się w ogóle odklejać od dłoni dosyp mąki i zagnieć dalej, aż będzie można zrobić z niego kulkę. 

Następnie przełóż je do worka foliowego. Dokładnie, ciasno zawiąż i włóż do miski, garnka albo zlewu wypełnionego wodą. Ciasto opadnie na dno. Gdy wypłynie to znak, że jest gotowe do dalszej obróbki.

Blachę wyłóż papierem do pieczenia wysmarowanym tłuszczem. Przełóż na nie ciasto, rozciągając. Wiśnie obtocz w mące i rozłóż równomiernie jedną warstwą na całej powierzchni ciasta.

Na wierzchu rozsyp kruszonkę z utartej mąki, masła i cukru. Trudno mi podać dokładne proporcje. To zależy od temperatury masła i tego jak lubisz kruszonkę na cieście :)

Piec przez 30 minut w temperaturze 150 st. C, a kiedy ciasto wyrośnie - a wyrośnie :) - podnieś temperaturę do 180 st. C i piecz przez około 15-20 minut, aż wierzch się zarumieni. Sprawdź patyczkiem, czy dźgając nim ciasto wychodzi suchy, jeśli tak to ciasto jest gotowe.



Smacznego!








Wieprzowina po katalońsku z plendzami

... czyli Katalonia spotyka Wielkopolskę.

Przepis na mięsną część wyszukałam w książce 365 sposobów na... . Mam nadzieję, że takie danie rzeczywiście jest dostępne w Katalonii.

Plendze natomiast to nic innego jak potrawa znana w większości kraju jako placki ziemniaczane :)

Jako, że jest pełnia sezonu na kurki to nie mogły się marnować i znalazły swoje miejsce w potrawie. Pasują idealnie do tej słodkawej mięsnej potrawy.


Przepis (dla 4 osób):

  • 400 g szynki wieprzowej
  • 100 g kurek
  • 40 g migdałów w płatkach
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 g rodzynek
  • 150 ml wytrawnego sherry*
  • 250 ml bulionu
  • oliwa
  • 3 łyżki masła
  • pęczek natki pietruszki
  • sól
  • pieprz
Mięso pokrój w średnią kostkę, obie cebule w mniejszą kostkę. Na patelni rozgrzej łyżkę oliwy i podsmaż na niej migdały do momentu aż się zarumienią. Zdejmij je łyżką cedzakową, dolej 2 łyżki oliwy i podsmaż jedną cebulę. Gdy się zeszkli dodaj czosnek przeciśnięty przez praskę oraz mięso. Smaż przez około 20 minut. Dodaj rodzynki (ja dodałam z rumu, bo nie miałam zwykłych suszonych i dzięki temu danie wyszło bardziej słodkie), podlej bulionem i sherry. Dodaj do smaku sól i pieprz. Przykryj pokrywką i na małym ogniu duś aż mięso będzie miękkie, czyli około 30 minut.
Na drugiej patelni rozgrzej łyżkę masła, podsmaż na nim drugą cebulę i dodaj kurki. Nie smaż zbyt długo, aby nie przestały być kruche. Pod koniec czasu przeznaczonego na duszenie mięsa dodaj kurki. Wymieszaj, dodaj pozostałe masło i poczekaj aż sos zgęstnieje. Możesz opuścić ten fragment jeśli Twój sos jest gęsty. Dorzuć migdały. Przed podaniem posyp natką.

Plendze (4 osoby, ok. 16 placków)
  • 8 średnich ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • mąka
  • sól
  • pieprz
  • olej
Ziemniaki i cebulę utrzyj na tarce na okrągłych oczkach. Albo tak jak ja oszczędź swoje paznokcie i wrzuć do malaksera wyposażonego w noże i tnij tak długo aż będą drobne wiórki. Do rozdrobnionych warzyw dodaj jajko, sól i pieprz. Wymieszaj dokładnie. Przysyp mąką wierzch masy - tyle zazwyczaj wystarcza jej do placków. Gdyby jednak nie to dodaj jeszcze z łyżkę czubatą lub dwie. Konsystencja zależy od gatunku ziemniaka, a niestety rzadko kiedy możemy w sklepie wybierać. 
Na patelni rozgrzej olej. Nakładaj łyżką porcje placków. Przełóż na drugą stronę, gdy brzegi się zarumienią.

Nakładaj na talerze po 4 sztuki placków, porcję gulaszu, a wszystko posyp jeszcze natką i - ewentualnie - migdałami.



Smacznego!


*Jeśli nie masz sherry, a masz wytrawne martini to dodaj je :)




czwartek, 11 lipca 2013

Pancakes z jagodami

Umieściłam przepis w śniadaniowym spisie, ale równie dobrze może to być podwieczorek, albo tak jak wczoraj - moja kolacja :) Pankejki są przepyszne, delikatne, puchate, miękkie. I z dodatkiem jagód zerwanych kilkadziesiąt minut wcześniej. Bardzo szybkie w przygotowaniu i bez użycia tłuszczu, tylko na suchej patelni.







Przepis (16-18 sztuk):
  • 225 g mąki
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 300 ml mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 2 duże jajka

  • jagody
  • jogurt
  • cukier

Możesz zrobić to w mikserze albo ręcznie. Decyzja zależy od Ciebie - w mikserze szybciej i mniej brudzenia :) 

Rozpuść masło i wlej do niego mleko - od razu będzie wystudzone i gotowe do użycia. Wbij do mikstury dwa jajka i wymieszaj dokładnie.

Do misy miksera wsyp mąkę, proszek do pieczenia, sól i cukier. Dodaj składniki mokre i włącz maszynę. Wyłącz, gdy wszystko się ze sobą połączy i zostaw na 20 minut. Po tym czasie ciasto powinno mieć konsystencję śmietany.

Rozgrzej patelnię teflonową, zmniejsz ogień do minimalnego. Nalewaj sosjerką - to idealna miarka dla naleśników. Gdy na powierzchni ciasta zaczną pojawiać się bąbelki, przewróć na drugą stronę i smaż 15-20 sekund. Z podanej porcji wyszło mi 18 sztuk.

Jedz jeszcze ciepłe, polane jogurtem oraz posypane jagodami i cukrem trzcinowym.



Smacznego!


Wieczorny połów




Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson How to be domestic goddess 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Cytrynowe szaszłyki z indyka

Szaszłyki przypominają mi pierwsze zagraniczne wakacje na Krecie - souvlaki, które były delikatnie cytrynowe i niezwykle aromatyczne. Ten sam smak ma indyk z tego przepisu.

Danie to nadaje się równie dobrze na leniwy obiad i kolację, jak i na przegryzkę piknikową. Co prawda mięso trudne jest do zdjęcia ze szpatułek, jak w przypadku standardowych szaszłyków, ale za to je lubię, że można jeść rękoma jak kukurydzę z wody. Idealny letni przysmak :)





Przepis (dla 4 osób):

  • 400 g filetu z indyka
  • sok z połowy cytryny
  • ząbek czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • sól
  • skórka z cytryny

Mięso pokrój w osiem pasków. Przygotuj marynatę - w misce wymieszaj oliwę, sok z cytryny, zmiażdżony ząbek czosnku oraz czosnek. Przełóż indyka do miski  i wstaw do lodówki na 2 godziny.

Włóż do wody na pół godziny 8 szpatułek do szaszłyków. Nadziej na nie mięso.

Piecz w piekarniku w temperaturze 200 st. C przez ok. 15 minut. Możesz również upiec je na grillu.

Przed podaniem skrop oliwą i posyp skórką cytrynową.



Smacznego!